Join for FREE | Take the Tour Lost Password?
Shop deviantART for the
holidays and save BIG!
Click here! :holly:
[x]

deviantART

 

Ucieknijmy. Zegnaj. by *Moriano:iconMoriano:



Ucieknijmy. Żegnaj.


– Chodźmy! – szepcze.
– Gdzie? – jasnobrązowe oczy nawet nie zaszczycają go spojrzeniem, wciąż wpatrzone w drewno. Chłopak rzeźbi w nim ostrożnie dłutem, nadając kształt.
– Nieważne gdzie. Po prostu chodźmy, ucieknijmy, odejdźmy. Razem dokonamy wielkich rzeczy – podchodzi i kładzie mu dłonie na ramionach.
– Przeszkadzasz mi – ton najeżony niezliczoną ilością lodowatych sopelków-igiełek. Kilka z nich dociera do bijącego serca, rozbudzając niemalże nieznane uczucie.
Ból?
– Czemu nie chcesz tego zrobić? Tak po prostu? A może... Może się boisz? – złośliwy, brzydki uśmiech.
– Przeszkadzasz mi – powtarza. Jego głos jest jeszcze zimniejszy niż poprzednio.
– „Przeszkadzasz mi”, „przeszkadzasz mi” – przedrzeźnia go. – Ciągle ci tylko przeszkadzam. Jesteś cholernym egoistą, wiesz?
– I kto to mówi? Ten, który chce wszystko dla siebie i ten, który patrzy tylko na siebie.
– Możliwe – prychnięcie. – Ale ty zachowujesz się dokładnie tak samo a nawet jeszcze gorzej.
– Dlatego rzekomo do siebie pasujemy – mruknięcie. Na moment przerywa rzeźbienie i zerka na rozmówcę, ale za chwilę znów wraca do pracy.
– A nie pasujemy? – oplata ramionami jego szyję i przysuwa policzek do jego policzka.
– Nigdy się nad tym nie zastanawiałem. Chociaż z drugiej strony możemy pasować. Jesteśmy egoistami. I jesteśmy tak samo sztuczni oraz fałszywi – dodaje po dłuższej chwili.
– No widzisz – uśmiecha się z zadowoleniem. – Ucieknijmy stąd.
– Nie.
– Czemu?
– Po prostu.
– Kłamiesz.
– Skąd wiesz?
– Wiem i tyle. Czemu?
– Tu jest dobrze. Poza tym... Nie da się uciec.
– Próbowałeś?
– Nie.
– To skąd wiesz?
– Wiem i tyle.
– Ha, ha, śmieszne.
– A ty czemu chcesz uciec?
– Bo chcę nieśmiertelności. Chcę poszerzyć swoje horyzonty. Tu się niczego nie nauczę.
– Po co ci nieśmiertelność? Ona jest czasem... Strasznie niewygodna.
– Ty już masz jej część. Ja też chcę.
– Zauważyłem, że chcesz zbyt wielu rzeczy. To niezdrowe.
– Co masz na myśli?
– To się źle skończy. Dla ciebie.
– Przesadzasz.
Odpowiada mu cisza.
Stoi przy nim, kładzie głowę na jego ramieniu. Potem liże go po szyi i przechodzi na policzek. Jest delikatnie szorstki, ale jemu się to podoba. Przybliża usta do jego ucha i mówi cicho:
– No chodź, ucieknijmy. Nie bądź taki uparty.
– Nie. Trzeci raz tego nie powtórzę.
– Wolisz ich ode mnie? Wolisz tu zostać niż być ze mną?
– Wolę swoje kukły. Wolę spokój i brak zmian. Ty nie jesteś kukłą, nie jesteś spokojem i wiążesz się z ciągłymi zmianami.
– Jesteś okrutny – kąciki ust unoszą mu się delikatnie. Przymyka oczy.
– Możliwe – dłuższa chwila milczenia. – To przez Uchihę?
– Nie, skąd ci to przyszło do głowy? On mnie obchodzi tyle, co zeszłoroczny śnieg!
– Jasne – westchnięcie.
Znów cisza.
– Więc... Zostajesz?
– Długo ci zajęło dojście do tego, doprawdy – spojrzenie pełne politowania.
– No cóż – rezygnacja i uraza w głosie. Wzruszenie ramion. – W takim razie żegnaj
– Żegnaj.
Dźwięk pakowanej torby, zamka błyskawicznego i zatrzaskiwanych drzwi. A w pokoju krążą dwa słowa. „Żegnaj”. „Ucieknijmy”...
Tak, pożegnał i już nigdy nie powita. Nie, nie ucieknie, zostanie do końca, z kukłami, spokojem i brakiem zmian.


O W A R I .
©2008-2009 *Moriano
:iconmoriano:

Author's Comments

Fanfick do Naruto, shonen-ai, para: Orochimaru x Sasori. Eksperyment. Ilość dialogu całkowicie zamierzona.
Enjoy.
Komentarze mile widziane.

Comments


love 0 0 joy 0 0 wow 0 0 mad 0 0 sad 0 0 fear 0 0 neutral 0 0
:icontreef:
Hm...Fanfik naprawdę ciekawy. Zaczynając od początku, czyli mojej małej obsesyji, większych błędów się nie doszukałam, czepliwość stylistyczna zadziałała w dwóch może trzech miejscach i to nie na tyle, żebym wyszczególniała to i proponowała poprawki. Czyli teraz do rzeczy ciekawszych i przyjemniejszych : D
Naprawdę podobał mi się sposób przedstawienia Sasoriego, trochę mniej Orochimaru jakoś za bardzo ludzki mi się wydawał, ale to tylko trochę. Dialog jest naprawdę mocną stroną fika, świetnie skomponowany, dodatkowo obrazowo można sobie łatwo wyobrazić całą sytuację.
Chyba z całości najbardziej podobały mi się i zaciekawiły mnie dwa fragmenty:
"– Ty już masz jej część. Ja też chcę.
– Zauważyłem, że chcesz zbyt wielu rzeczy. To niezdrowe. " -> świetne, naprawdę strasznie mi się podobała ta część dialogu. Taka...Pasująca do nich.
"– Wolę swoje kukły. Wolę spokój i brak zmian. Ty nie jesteś kukłą, nie jesteś spokojem i wiążesz się z ciągłymi zmianami." -> ciekawe podsumowanie Oro, użekające że to tak ujmę ^^
Drobiazgi na minus:
"W takim razie żegnaj" kropka na końcu

Reasumując, fav zasłużony : D Z cichą nadzieją czekam na więcej ^^ '

--
[link] ->czytu?
[link] ->czytu czytu?
[link] ->czytu czytu czytu?

Details

July 23, 2008
4.7 KB

Statistics

1
3 [who?]
118 (0 today)
0 (0 today)

Site Map